Galeria (start 18:00):DJ Beezee, Pstyk, Bodiers, Rakraczej, Filip Favalo
Po 21:00 otwieramy Podziemia: Tuse & MadEsba
Manifest
Antikings – nazwa, podobnie jak skład tego kolektywu, nigdy nie była stała.
Podlega zmianom, mutacjom, przesunięciom znaczeń.antikings, antykings, anti kings, anty kings, antikinx, antykingz –jak chcesz. Weź to. Albo zostaw.
Idea Antikings narodziła się w głowach dwóch osób - Kraka i Druga - dawno temu. Rok nie ma znaczenia. Ważne jest to, z czego ta potrzeba wynikała.
Na początku był to sprzeciw wobec skostniałej sceny graffiti: wobec anachronicznych zasad, powielanych mitów, kalkowania cudzych narracji, fetyszyzowania pozycji, hierarchii, tytułów.
Wobec „królowania”, które częściej było maską niż postawą.Wobec komercjalizacji, pozorowanego buntu, ukrytego egoizmu, plemienności i hipokryzji.
Z czasem przestaliśmy wierzyć w samą scenę jako punkt odniesienia. I dobrze.
Chcesz być królem? To nie jest przestrzeń dla ciebie.
Król stracił koronę. Symbol pozostał, ale jego znaczenie zostało odwrócone. Nie chodzi o władzę. Chodzi o świadomość.
Antikings nie jest ruchem, który potrzebuje wroga. Jest postawą wobec rzeczywistości.
Nie tworzymy zasad, ideologii do naśladowania. Nie definiujemy się, bo definicje są formą ograniczenia. Nie szukamy jednego głosu - różnica jest naszą naturalną kondycją.
Liczba mnoga bywa myląca. Nigdy nie byliśmy jednym „my”. I nigdy nie chcieliśmy nim być.
Nie chcesz być Antikings? Nie musisz.To nie jest zaproszenie ani rekrutacja.
Dziś Antikings to relacja, nie struktura. Grupa przyjaciół, znajomych, nieznajomych. Ludzi z różnych porządków, estetyk, temperamentów i doświadczeń. Czasem blisko. Czasem obok. Łączy nas niewygoda wobec tego, co oczywistei potrzeba robienia rzeczy po swojemu.
Nie mamy wspólnego światopoglądu. Nie mamy jednego systemu wartości. Mamy odpowiedzialność za to, co robimy indywidualnie.
Wierzymy w siebie, ale bez potrzeby potwierdzania tego cudzym kosztem.
Król umarł. Nie potrzebujemy nowego. Krak, 2004-2026