Sopot szykuje się do wielkiego powrotu do przeszłości, który może zaskoczyć niejednego turystę. Kultowy napis przy molo ma zostać zastąpiony instalacją nawiązującą do neonu z lat 50. ubiegłego wieku. Decyzja ta wzbudza spore emocje zarówno wśród radnych, jak i samych mieszkańców kurortu. Czy nowa konstrukcja zdoła udźwignąć ciężar oczekiwań i stać się nową ikoną miasta?
Władze miasta oraz lokalne instytucje stanęły przed nie lada wyzwaniem logistycznym i konserwatorskim. Trwają intensywne debaty nad tym, co stanie się z charakterystycznym, żółtym napisem MOLO, gdy na miejscu obecnej konstrukcji pojawi się nowy neon.
Podczas posiedzenia Komisji Turystyki, Uzdrowiska i Ochrony Środowiska, które odbyło się we wtorek, 3 lutego, radni oraz mieszkańcy poznali szczegóły dotyczące przyszłości napisu. Plastyk Miejska z Biura Konserwatora Zabytków poinformowała, że nie ma możliwości, aby w bliskim sąsiedztwie funkcjonowały dwa napisy o odrębnej stylistyce. Pojawiła się propozycja, aby opiekę nad dotychczasowym symbolem przejęła jedna z instytucji kultury, taka jak Muzeum Sopotu czy Opera Leśna.
Wiceprezydentka miasta, Magdalena Cieślik, zapewniła, że intencją magistratu nie jest utylizacja obiektu, lecz znalezienie mu godnego miejsca. Na ten moment trwają szerokie konsultacje, które mają wyłonić najlepszą lokalizację. Nie brakuje jednak obaw o to, czy plastikowe litery przetrwają sam proces demontażu. Dyrektorka MOSiR podkreśla, że trudno, jak na razie ocenić w jakiej kondycji będzie napis po demontażu tej konstrukcji. Same litery są wykonane z plastiku, który z uwagi na wiek napisów może być trudny do zdemontowania bez widocznych pęknięć.
Nowa instalacja, która ma pojawić się na Skwerze Kuracyjnym, nie będzie zupełnie obca starszym pokoleniom sopocian. Projekt odwołuje się bezpośrednio do estetyki lat 50., co ma nadać temu miejscu historycznego sznytu. Zmiana ta jest powiązana z nową identyfikacją wizualną miasta i jego logotypem. Urzędnicy planują, że całość będzie gotowa do podziwiania jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu letniego.
Inicjatywa ta budzi jednak kontrowersje wśród części lokalnej społeczności oraz radnych opozycyjnych. Krytycy wskazują, że o tak ważnym symbolu zdecydowała stosunkowo niewielka grupa 452 osób biorących udział w głosowaniu w Budżecie Obywatelskim. Niektórzy wprost nazywają inwestycję marnotrawieniem publicznych środków. Pomimo tych głosów, machina zmian ruszyła i nowy neon wkrótce zacznie tworzyć własną historię.
Sami mieszkańcy oraz turyści w sieci prześcigają się w pomysłach na nową lokalizację dla starego napisu. Niektórzy sugerują umieszczenie go na samym końcu mola, by witał żeglarzy i pasażerów statków. Inni widzieliby go nad kasami biletowymi lub w ogrodzie muzeum, by zachować go jako eksponat historyczny. Pojawiają się też głosy, by przenieść go na granice miasta z Gdańskiem lub Gdynią.
Czy uda się ocalić tę ikonę przed zapomnieniem w miejskim magazynie? Wszystko wskazuje na to, że jeśli tylko stan techniczny konstrukcji na to pozwoli, to tak. Jedno jest pewne: nadchodzące lato w Sopocie będzie wyglądać inaczej niż zwykle.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz