Zamknij

Sopot broni tradycji literatury

12:18, 23.08.2018 | Ewa Podlasińska
REKLAMA
Skomentuj

Kolejna edycja Literackiego Sopotu już za nami. Co ciekawe, festiwal cieszył się niesamowitą frekwencją, a zainteresowanie miłośników książek wzbudzali zarówno autorzy zagraniczni jak i polscy.

Dzięki różnorodności form środków przekazu, odczytów, dyskusji, targów czy kina, wydarzenie miało szansę trafić do każdego pontencjalnego czytelnika. Misja upowszechniania sztuki pisanej, przybliżanie jej wartości, sensu i piękna, odniosła pełen sukces.  
Festiwal udowodnil, że czytelnictwo wcale nie zanika. Ludzie wciąż odczuwają potrzebę zdobywania wiedzy, ciekawość świata, zjawisk i kultur, tłumnie pojawiają się na eventach, aby wspólnie wysłuchać prelekcji i dyskutować o światowej literaturze.
Ogromnym powodzeniem cieszyło się spotkanie ze wzbudzającą kontrowersje Olgą Tokarczuk i Małgorzatą Szejnert. Scena Teatru Kameralnego nie mogła pomieścić chętnych do wysłuchania rozmowy z Andą Rottenberg. Podobna sytuacja miała miejsce w Państwowej Galerii Sztuki podczas spotkania z brytyjską pisarką, Zadie Smith.

Festiwalowe emocje kumulowały się nie tylko w Państwowej Galerii Sztuki. Sceną dla literackich spektakli stało się również Muzeum Sopotu, Willa Bergera, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże, plaża przed Klubem Atelier, SOPOTEKA, Teatr BOTO, a nawet Multikino Sopot, pracownia malarska Marka Okrassy i Biblioteka Grand Hotelu.

Ktokolwiek myślał, że Literacki Sopot wygeneruje próżne sale i puste stołki – mylił się, bo – Panie i Panowie – widać jak na dłoni, że literatura nigdy nie umiera.

 

 

 

(Ewa Podlasińska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone