Zamknij

Posłowie z Pomorza przeciw religii w szkołach? "Narusza świeckość tej instytucji"

16:00, 27.09.2021 | P.S
Skomentuj Po lewej: fot. Pixabay, po prawej: fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
REKLAMA

Pomorscy posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej zwrócili się do ministra edukacji i nauki ws. nauczania religii w polskich szkołach. W złożonej interpelacji zwracają uwagę na to, że "taka forma przekazywania katolickiej filozofii jest wykluczająca, krzywdząca, a przede wszystkim zniechęcająca i bardzo kosztowna".

Łącznie pod interpelacją podpisało się kilkudziesięciu posłów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Wśród nich są także politycy z Pomorza. Pismo poparli tacy parlamentarzyści jak: Jerzy Borowczak, Henryka Krzywonos-Strycharska, Beata Maciejewska, Agnieszka Pomaska, Marek Rutka czy Jarosław Wałęsa.

Z jego pełną treścią można zapoznać się poniżej.

Interpelacja

Szanowny Panie Ministrze,

 

na początku lat dziewięćdziesiątych większość społeczeństwa zaakceptowała nauczanie religii w szkołach, jednak po trzydziestu latach wiemy już, że taka forma przekazywania katolickiej filozofii jest wykluczająca, krzywdząca, a przede wszystkim zniechęcająca i bardzo kosztowna.

 

Katechizacja w szkołach powszechnych narusza świeckość tej instytucji, a także jej otwartość i równouprawnienie każdego obywatela. Poza tymi najważniejszymi kwestiami religia jest dużym problemem organizacyjnym dla i tak obciążonych dyrektorów szkół. W obecnej sytuacji zarządzający placówkami starają się sprostać obostrzeniom sanitarnym, a z powodu zbyt niskich płac walczą o każdego nauczyciela, by zapewnić ciągłość edukacji.

 

Według Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski szkoła powinna zapewnić lekcję religii katolickiej dwa razy w tygodniu, a jeśli w wyjątkowych sytuacjach nie może tego zorganizować, musi otrzymać zgodę od biskupa… Świecka instytucja, jaką powinna być szkoła, ma uzyskać zgodę od zwierzchnika kościelnego, który w żaden sposób nie partycypuje w kosztach tychże zajęć.

 

Biskup Marek Mendyk stwierdza, że statut lekcji religii nie jest równy zajęciom nieobowiązkowym, i jednocześnie uważa, że zdeklarowany przez rodzica uczeń ma obowiązek uczestniczyć w zajęciach do końca roku szkolnego. To oczywista nadinterpretacja ustaleń z 1993 roku. Wolność religijna nie podlega okresom czasowym i nie jest spod niej wyjęty nawet uczeń szkoły podstawowej. Konstytucyjne prawa dziecka stoją nawet ponad prawem rodzica do wychowania potomstwa w wierze.

 

Niestety także obowiązek organizowania zajęć z religii na pierwszej lub ostatniej godzinie w danym dniu, podobnie jak w przypadku innych zajęć nieobowiązkowych, jest powszechnie pomijany. Skazywanie dzieci niewierzących lub nieuczęszczających na lekcje religii katolickiej na przerwę w planie lekcji jest szykaną i sposobem etykietowania. Małe dzieci mogą to wręcz odbierać jako karę, a „przesuwanie” ich na lekcje do innych, często starszych klas powinno być karane. W tym kontekście haniebne jest wieloletnie praktykowanie nauki religii w przedszkolach.

 

Pozostaje kwestia posiadania wiedzy na temat tak wrażliwy, jakim niewątpliwie jest wiara każdego Polaka, w tym szczególnie dziecka. Szkoła jako instytucja państwowa nie ma prawa zbierać takich informacji. Tym samym, pomimo wieloletniej praktyki, trudno uznać legalność tychże praktyk.

 

Uwłaczający jest także fakt, że państwo polskie finansuje takie praktyki ze środków publicznych bez najmniejszego wsparcia największego beneficjenta tejże edukacji - Stolicy Apostolskiej i Kościoła katolickiego. Warto zaznaczyć, iż czyni to bez zgody większości społeczeństwa!

 

Z najnowszego sondażu IPSOS dla OKO.press wynika, iż 68 proc. ankietowanych żąda powrotu katechezy do salek przykościelnych. Ta tendencja widoczna była od lat, bo już w 2019 roku 52 proc. ankietowanych wskazywało „parafię”, a nie „szkołę” jako miejsce nauk Kościoła katolickiego skierowanych do dzieci. Nie bez znaczenia na takie społeczne zmiany są ujawniane kolejne przestępstwa seksualne z udziałem księży oraz niechlubny udział instytucji Kościoła w ich tuszowaniu.

 

Wyniki tego sondażu potwierdzają tendencje społeczne, by Kościół katolicki sam realizował edukację dla wyznawców i ich potomstwa. Tym samym, by odciążyć z tego obowiązku szkoły i nas - podatników. Państwo przeznacza ponad 1,5 mld zł rocznie na lekcje religii, za tę kwotę moglibyśmy wykształcić tysiące lekarzy… Jednak najważniejsze w tej sprawie są dzieci, także te, które chciałyby uczęszczać na religię, a jednak w szkołach średnich często jest to wstydliwa dla nich kwestia. Mają prawo do zachowania w tajemnicy swojego wyznania i do poszanowania swoich przekonań.

 

W nawiązaniu do treści interpelacji proszę o odpowiedź na następujące pytania:

 

  1. Czy Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza wziąć pod uwagę swoich podopiecznych - uczniów - i zabezpieczyć ich potrzeby do zachowania tajemnicy w kwestii wiary?
  2. Czy resort zamierza przeprowadzić konsultacje społeczne z zakresu wycofania lekcji religii z edukacji szkolnej?
  3. Jeśli tak, kiedy i jaką formę przybiorą?
  4. Jeśli nie, dlaczego odmawia się w obecnym systemie edukacyjnym prawa do zachowania tajemnicy swojego wyznania i przekonań?
  5. Ile szkół realizuje obowiązek umieszczania lekcji religii na końcu bądź na początku dnia lekcyjnego?
  6. Kiedy Kościół katolicki będzie finansował edukację katolicką? Czy w zakresie przeniesienia kosztów na beneficjenta tych praktyk resort planuje podjąć skuteczne kroki?
(P.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

alkrfalkrf

0 0

No to wam Donek d...y skopie łajzy ubeckie :-)) 22:15, 27.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%