Zamknij

"Chciałabym zainspirować ludzi, by nie zwlekali". Sopocianka z głową w chmurach zaprasza na niezwykłe wydarzenie

17:12, 16.09.2020 | Anna Nagel
Skomentuj Fot. Natalia Peplinska | Zbigniew Piotr Piotrowski
REKLAMA

Komu nie zdarza się zachwycać nad chmurami? Niektórzy łapią chwilę i zamieszczają ją w mediach społecznościowych, inni zatrzymują się, by nacieszyć oczy ognistym niebem. Dla Natalii Peplinskiej chmury są odskocznią i przestrzenią do złapania powietrza. Już niedługo, bo 21 września, odbędzie się Wernisaż "IKE" autorstwa sopocianki. O 18:00 na 32. piętrze budynku Olivia Star Top w restauracji Vidokówka zostaną zaprezentowane niezwykłe zdjęcia. 

Na co dzień chodzisz z głową w chmurach?

Na pewno! Dużo osób zwraca mi uwagę, że moje myśli są zlokalizowane na różnych chmurach. Tak więc, jak trzeba skupić się na jednym zadaniu, to w mojej głowie dzieje się po prostu wielki wulkan.

Skąd wzięła się pasja związana z chmurami?

W moim domu od zawsze panowała artystyczna atmosfera, ze względu na mamę i jej wrażliwość. Pamiętam, że jak mieliśmy jakieś zadania plastyczne, to robiliśmy je całą rodziną, każdy miał w tym swój wkład. W naszym domu zawsze było dużo miłości i wrażliwości, więc towarzyszyło mi to od zawsze.

Czasami nie potrafimy wielu rzeczy zdefiniować – tkwią w nas, chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pomaga w tym jakiś moment, chwila lub nawet drugi człowiek. Ja zawsze powtarzam, że ludzie są ważni, bo odkrywają w nas wiele rzeczy, o których moglibyśmy sobie nie zdać sprawy. Tego typu czynnikiem była u mnie na pewno nowa praca, dzięki której zmieniła się moja perspektywa patrzenia. Nawet jak tam nie pracowałam, to zawsze natura sprawiała, że na chwilę zatrzymywałam się i mogłam spojrzeć na pewne sprawy inaczej.

Fot. Natalia Peplinska

To prawda, że specjalnie zatrudniłaś się w tym miejscu, by być bliżej chmur?

Na pewno wiedziałam, po co się tam zatrudniam. Wiedziałam też, że to miejsce wiąże się z przyszłością. Cała Olivia Star Top jest moim zdaniem bardzo dobrą rzeczą. Napędza przede wszystkim Gdańsk i mam nadzieję, że napędzi też całe Trójmiasto, bo kocham też Sopot i Gdynię. Sopot to moje korzenie.

Specyfika pracy też jest trochę jak z zachodu. Ostatnio jedna z pań, którą raczyłam gościć i obsługiwać, powiedziała, że czuła się tutaj jak w jednym z budynków w Londynie. Uważam, że to bardzo duży komplement. Na pewno zamysł pracy był bardzo sprecyzowany, dlatego też na rozmowę przyszłam bardzo dobrze przygotowana i z dużą pewnością siebie.

Zaczęłaś fotografować chmury przed czy po dostaniu pracy w Olivii Star Top?

Fotografia zawsze była przy mnie, ale nie była do końca zdefiniowana. Jedna z bliskich mi osób powiedziała kiedyś, że każdy z nas nosi klucz, który otwiera pewne szufladki drugiego człowieka. Nie my ją otworzymy, tylko osoba, która ma do niej klucz. Bardzo utkwiło mi to w głowie. Takim kluczem okazała się Olivia Star Top, która wyciągnęła ze mnie to pole artystyczne. Już odbiegając od chmur, ale zaczęłam wracać do tego, co mam w środku, jaką mam wrażliwość i rozumieć, że sztuka nie musi być idealna.

Pamiętam też, że zanim się zatrudniłam, w głowie kotłowała mi się myśl, że potrzebuje znowu obudzić moją kreatywność, która w pewnym momencie trochę umarła i z tą myślą chodziłam... „z głową w chmurach” [śmiech]. Trochę też chciałam zobaczyć, co się wydarzy i po jakimś czasie faktycznie zaczęły dziać się magiczne rzeczy na praktycznie każdej płaszczyźnie życia. Kreatywność wybudziła się właśnie w takiej formie, że musiałam się czasem chować z telefonem, żeby przełożeni nie zauważyli, że w miejscu pracy wyciągam telefon i robię zdjęcia przy gościach.

Fot. Natalia Peplinska | Zbigniew Piotr Piotrowski

No właśnie przechodząc do samej fotografii. Pisałaś o sobie, że robisz zdjęcia telefonem i generalnie tym, co masz pod ręką. Interesujesz się fotografią jako taką?

Powoli zaczynam się zagłębiać. Jednak chciałam, by wernisaż miał taką strukturę i formę, że wszystkie zdjęcia zrobione będą telefonem. Chciałam przekazać tym, że czasem w głowie mamy pewną ideę, chcemy coś zrobić. Myślimy, że np. chcemy zacząć malować i nagle mamy mnóstwo wymówek, bo nie mam farb albo pędzli, płótna, czy nie wiem, od czego zacząć. Mamy pomysł, ale wynajdujemy mnóstwo różnych narzędzi, których nie mamy w tym momencie, tylko żeby po prostu tego nie zrobić. Dlatego tu jest taka idea, żeby zacząć z tym, co się ma w danym momencie. Dlatego też zdjęcia są robione telefonem, bo mam go zawsze. Teraz jest taka doba czasu, że rzadko się zdarza, żeby go nie mieć ze sobą. Chciałabym też trochę zainspirować ludzi, żeby nie zwlekali. Trochę cierpliwości, spokoju, a cała zabawa się zacznie.

Myślałaś o jakimś kursie lub szkole fotograficznej?

Jako dziecko nie lubiłam się uczyć i zawsze byłam samoukiem. Czytałam tylko na tematy, na które chciałam. Możliwe, że jeżeli zabawa okaże się dobrym strzałem, to przekuję się w coś bardziej profesjonalnego. Jednak ja też wierzę, że jak zaczyna się coś robić, to pojawiają się odpowiedni ludzie. Wokół siebie mam osoby, które mogą być taką chodzącą szkołą.

Często zdarza się, że ktoś nie skończył czegoś ukierunkowanego, a miał w sobie pasję, cierpliwość, wytrwałość i z tego też wychodzi coś wielkiego. Wydaję mi się, że będę właśnie takim buntownikiem i raczej pójdę w tę stronę.

Analog czy cyfra?

Analog, zdecydowanie. Ma klimat czasów, które już minęły. Zdarzyło mi się być na filmie opowiadającym o amerykańskim fotografie. Podczas tego dokumentu przewijały się wszystkie zdjęcia, jakie robił. Były czarno-białe, zamknięte w czasie. To zdecydowanie bardziej łapie moją wrażliwość.

Masz w Sopocie ulubiony punkt obserwacji chmur?

Nie ma czegoś takiego, jak ulubiony punkt, bo niebo jest stałym elementem w naszym życiu. To jest coś, przy czym ja łapię inspirację, każdy może mieć inną. Przez to, że moim punktem odniesienia jest niebo, to tak naprawdę mogę je złapać w każdym momencie, nawet jadąc do pracy. Na chwilę gdzieś się zatrzymać i zebrać myśli. Czy nawet z różnych zakątków świata. Też był taki pierwszy zamysł wernisażu, żeby zdjęcia zebrać z całego świata, ale to był już moment odwlekania tego wszystkiego. Kiedy nadarzy się okazja, to trzeba ją wykorzystywać i przede wszystkim się nie bać.

Ale jednak przyznajesz, że uwielbiasz oglądać niebo z Olivii. Czyli w Sopocie nie ma takiego odpowiednika? Wiadomo, że nie ma tutaj wysokich budynków, ale może jednak jest jakiś szczególny punkt?

Bardziej chodzi o perspektywę. Z ziemi najbliżej niebo jest nad morzem, w Olivii jednak spędzam najwięcej czasu, bo to moje miejsce pracy. W momencie nawet gorszych czy cięższych momentów w pracy zawsze jest chwila, żeby przystanąć, czy spojrzeć kątem oka. Zawsze już cała moja ekipa wie, że jestem od chmur i sami nawet czasem robią zdjęcia albo pytają, czy już widziałam, co się dzieje. Także Olivia jest zdecydowanie takim najprzyjemniejszym punktem, bo jednak jest to 130 metrów nad ziemią, więc perspektywa nieba jest wielka.

Zbliża się ten Twój wymarzony wernisaż. Masz już skompletowane wszystkie zdjęcia?

Tak, czekają na wydruk, już też wiadomo na czym, więc dokładnie tak jak mówisz, coraz bliżej. Im bliżej więcej stresu.

Kogo zaprosiłabyś na tę wystawę?

Największą radość sprawiłoby mi to, kiedy przyszłyby osoby, które w jakiś sposób łączą kropki. Ja bardzo lubię łączyć kropki i cały czas to robię. Uważam, że nic nie dzieje się przez przypadek, wszystko ma sens i wszechświat nam sprzyja. Tak jak sobie to wyobrazimy, tak będzie. Tak więc, jeżeli przyszłyby osoby, które połączyłyby właśnie w tym momencie swoje kropki w swoim życiu i to by spowodowało w pewien sposób, że byłyby szczęśliwsze, to byłyby to chyba najlepsze osoby, pomijając jakieś tam osobistości, które są powiązane ze sztuką i znają się na tym. Raczej cieszyłabym się z tych ludzi, w których życie ten wernisaż naprawdę, by coś wniósł. No bo taka jest moja idea. To nie ma być wielkie wydarzenie, tylko to ma być dla uczestników, żeby odnaleźli coś dla siebie i schowali.

Dziękuję za rozmowę!

Link do wydarzenia  -
Wystawa fotografii - IKE Świat jest taki, jaki myślisz, że jest 

(Anna Nagel)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

KroliksKroliks

3 0

Gratulacje!!🙂 12:27, 18.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz