Zamknij

Niezwykłe eksponaty w Muzeum Sopotu? W rzeczy samej.

14:42, 05.03.2019 | Przemysław Szczygieł
REKLAMA
Skomentuj
Fot. naszemiasto.pl

Choć wystawa „Sopot w rzeczy samej” nie ma ściśle określonego tematu, może zaoferować wiele. Sopoccy muzealnicy zdecydowali się pokazać to, co przez lata udało im się zgromadzić w swoich magazynach. Są to przedmioty niezwykle osobliwe, nierzadko stanowiące ciekawostkę także dla pracowników muzeum.

Wśród zaprezentowanych eksponatów odnajdziemy rzeczy przedziwne, przedstawione w niecodzienny sposób. Wystawa w Muzeum Sopotu ma na celu nie tylko namacalnie przybliżyć przeszłość, ale także ukazuje widzom kulisy pracy muzealniczej. Wszystkie przedmioty oznaczono w sposób wyraźny, inaczej niż dzieje się to zazwyczaj - kiedy to oznakowania są skrupulatnie ukrywane. Goście muzeum mogą dzięki temu przyjrzeć się nie tylko eksponatom, ale i kartom inwentarzowym. Te zaś określają zarówno numer obiektu, jak i rodzaj kolekcji: historyczną bądź artystyczną.

Uwagę zwiedzających skupiają przede wszystkim te przedmioty, z którymi współcześnie nie mamy już do czynienia. Przykładem może być chociażby binda, czyli rodzaj opaski zakładanej na noc w celu odpowiedniego uformowania wąsów uprzednio wysmarowanych pomadą. Panowie wybierający się na bal po takim zabiegu mogli być pewni, że ich zarost będzie prezentował się okazale. Bindy cieszyły się popularnością aż do dwudziestolecia międzywojennego, wraz z którym nadeszła moda na gładko wygolone twarze.

Nie zabrakło także dawnych strojów kąpielowych czy obuwia do pływania popularnych na przełomie XIX i XX wieku. Interesującą garderobą okazały się także cylindry, kapelusze, kolekcja skórzanych butów z lat '30 czy też przedmioty mniej oczywiste - jak na przykład prawidła do rękawiczek, zabezpieczające ich kształt. Paniom do gustu mogłyby przypaść również ówczesne torebki. Niestety, choć były piękne, misternie wykończone, to dosyć kłopotliwe w użyciu. Ze względu na metalowe elementy bywały one ciężkie i niezbyt pojemne. Współcześnie w takiej torebce zmieścilibyśmy co najwyżej sporej wielkości smartfona. Na przełomie wieków byłaby to zapewne chusteczka, kilka drobnych monet czy karnecik balowy z listą mężczyzn oczekujących w kolejce do tańca.

Zainteresowanie budzą także zabytkowe meble oraz to, co przy nich znajdziemy - wielkoformatowe dokumenty, sopockie mapy geodezyjne, sztandary kościołów (Gwiazda Morza) czy stowarzyszeń (Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia”). Do ciekawych eksponatów bez wątpienia należą również zastawy dawnych willi i hoteli: XIX-wieczny dzbanuszek  z wizerunkiem Molo do parzenia herbaty, porcelany wazonik z jaszczurką, popielniczka z kameleonem czy też liczne szkła kuracyjne do wód mineralnych - szklaneczki, kufle i i dzbany przedstawiające Dom Zdrojowy czy też inne sopockie motywy.

Na wystawie można obejrzeć także prawdziwe osobliwości. Do tych należą między innymi laski rytualne wykorzystywane przez przedwojenną sopocką masonerię.

Wystawa w Willi Claaszena dostępna jest dla zwiedzających do 14 kwietnia bieżącego roku.

[ZT]1403[/ZT]

 

 

(Przemysław Szczygieł)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone