Zamknij

Wygrana drużyny rugby Ogniwo Sopot z Budowlanymi SA Łódź

19:58, 20.09.2018 | J.F
REKLAMA
Skomentuj

Ogniwo Sopot dostarczyło swoim kibicom nie lada emocji. W meczu rozegranym 15 września z Budowlanymi SA Łódź, pokazali na ile ich stać!

Mecz nie należał do najłatwiejszych zarówno ze względu na wysoki poziom przeciwnika, jak również na problemy sopockiej drużyny w dwóch poprzednich rozgrywkach. Ogniwo Sopot mile zaskoczyło swoich fanów. Widać było, że byli dobrze przygotowani, również pod względem mentalnym. Ostatecznie wygrali z przeciwnikiem, osiągając wynik 18:17.

 Relacja:

Ruszyli z animuszem i po kilkudziesięciu sekundach gry byli już bezpośrednio pod polem punktowym rywala. Przewagę udokumentował Wojciech Piotrowicz, który trafił z karnego. Budowlani wyrównali w 11. minucie, gdy z podstawki trafił Mateusz Adamski. Pięć minut później jego odpowiednik z Ogniwa przestrzelił kolejny rzut karny, ale zrehabilitował się w 26. minucie, ponownie wyprowadzając swój zespół na 3-punktowe prowadzenie. Jeden z przełomowych momentów meczu nastąpił w 34. minucie, gdy Mateusz Plichta oszukał łódzkich obrońców i po 40-metrowym rajdzie poszybował z jajem między słupami. Podwyższenie Piotrowicza dało sopocianom 10 punktów przewagi, ale w końcówce pierwszej połowy różnicę drugim karnym zniwelował Adamski. Niemniej jednak, była to jedna z najlepszych połów w wykonaniu Ogniwa w tym roku.

Mistrzowie Polski ostro zabrali się do pracy w pierwszym fragmencie drugiej części gry. W odrabianiu strat (2 celne karne Adamskiego), nie przeszkodziła im nawet żółta kartka dla Krzysztofa Justyńskiego. Na około kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry Ogniwo prowadziło jednym punktem. Wtedy świetną akcję przeprowadziła formacja ataku, dzięki czemu przyłożenie w tym pojedynku wagi ciężkiej uzyskał Kacper Drewczyński, który po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie seniorów Ogniwa. Zdezorientowani łodzianie ruszyli do frontalnej ofensywy, ale trafili na szczelną defensywę sopockiego zespołu. Na szczęście udało się ją sforsować w tym meczu tylko raz, a uczynił to w 78. minucie Vitaly Kramarenko. Ku uciesze widowni Paul Walters chybił z podstawki i nadal prowadziło Ogniwo (18:17). Ostatnie sekundy były horrorem, na szczęście koncentracja w sopockim zespole utrzymana została na najwyższym poziomie i to goście popełnili dwa błędy owocujące karnymi. Wynik nie uległ już zmianie i zwycięstwo nad Mistrzem Polski stało się faktem.

--źródło

 

Ogniwo Sopot - Master Pharm Budowlani SA Łódź 18:17 (13:6) (Kasperek, Jasiński, Szczepański)

Punkty: Piotrowicz 8 (2K, 1Pd), Plichta 5 (P), Drewczyński 5 (P) - Adamski 12 (4K), Kramarenko 5 (P)

Żółte kartki: Justyński (Budowlani)

BUDOWLANI: Shashiashvili, Kramarenko, Mchedlidze, Karpiński II, Ignaczak, Noszczyk (70' Witkowski), Justyński (54' Staphorst), Mirosz, Urbaniak, Adamski (68' Walters), Matyjak, Bosiacki, Kubalewski, Kozakiewicz, Pogorzelski

OGNIWO: Wilczuk Marcin, Rau (69' Zając), Bysewski (59' Mokretsov), Piotrowski (59' Graban), Grabowski, Niedźwiedzki (65' Anuszkiewicz), Bezvierhyi, Zeszutek, Plichta, Piotrowicz, Drewczyński, Szczepański, Przychocki, Mrowca, Zhuk

 

 

(J.F)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone