Zamknij

Sopot: Żółto-czarni górą w starciu z wicemistrzem Polski!

09:30, 10.10.2021 | P.S
Skomentuj Fot. Trefl Sopot
REKLAMA

W meczu 6. kolejki Energa Basket Ligi Trefl Sopot pokonał Enea Zastal BC Zieloną Górę 93:89 (29:25, 18:28, 22:14, 24:22). Pięciu koszykarzy naszej drużyny zakończyło spotkanie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, a najwięcej z nich zdobył Yannick Franke, który zanotował double-double (15 punktów i 11 asyst).

Sopocianie zaczęli „żelazną piątką”, czyli Mateusz Szlachetka, Yannick Franke, Michał Kolenda, Darious Moten i Josh Sharma. W składzie Trefla zabrakło DeAndre Davisa oraz Brandona Younga, który wciąż odczuwa uraz przywodziciela, ale za to po raz pierwszy w kadrze żółto-czarnych znalazł się Carl Lindbom. Inauguracyjne punkty należały do Michała, który trafił zza linii 6.75 metra. Odpowiedział Nenadić, ale kolejna akcja była popisem Josha – punkty z faulem i Trefl prowadził 6:2. Taki wynik utrzymywał się przez niespełna dwie minuty, a w tym czasie koszykarze Trefla dobrze prezentowali się w obronie i zapisali na swoim koncie aż trzy bloki – dwa Josh i jeden Darious. Impas przełamał dwoma celnymi rzutami wolnymi Mateusz Szlachetka i to otworzyło grę z obu stron. Najważniejszy był jednak fakt, iż Trefl utrzymywał przewagę. Kiedy drugą trójkę zanotował Michał Kolenda było 15:7 i o czas poprosił Oliver Vidin. Jego wskazówki pomogły zawodnikom z Zielonej Góry, którzy zbliżyli się na trzy punkty (21:18). Na niespełna dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty na parkiecie zameldował się Carl Lindbom i już w swojej pierwszej ofensywnej akcji popisał się celnym rzutem za trzy. W ostatniej minucie tej części meczu obie drużyny skutecznie kończyły swoje akcje, a w Treflu ciężar zdobywania punktów na swoje barki wziął Paweł Leończyk. Pierwsza kwarta zakończyła się rezultatem 29:25 dla Trefla Sopot!

Premierowe oczka drugiej kwarty zdobyli Apić i Lindbom, ale trybuny poderwała akcja Daniela Ziółkowskiego – efektowny zwód i wsad dało Treflowi prowadzenie 33:27! Niestety, kolejne dwie akcje punktowe należały do Zastalu – najpierw zza linii 6.75 metra trafił Joseph, a następnie to samo zrobił Zyskowski i było 33:33. Od razu zareagował Marcin Stefański i wziął przerwę na żądanie. Co prawda po powrocie na parkiet pierwszy oczka zdobył Apić, lecz kolejne dwa udane zagrania należały do Dariousa Motena oraz Karola Gruszeckiego i o czas poprosił trener Vidin (38:35). Następne akcje to gra punkt za punkt, a wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Niestety, taki stan rzeczy przełamali goście – dwa trafienia Zyskowskiego oraz punkty w kontrze Brembly’ego dały Zastalowi sześć oczek zapasu (42:48). Złą serię celnym rzutem zza linii 6.75 metra przerwał Yannick Franke, ale rywale odzyskali różnicę dzięki trafieniom z linii rzutów wolnych Apicia i Nenadicia. W ostatniej akcji pierwszej połowy posiadanie mieli sopocianie, jednak piłkę zgubił Franke i na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 47:53.

Po zmianie stron inauguracyjne oczka zdobył Nenadić, ale w następnej akcji trójką odpowiedział Franke. Zza linii 6.75 metra trafił też Moten, lecz wcześniej punkty zapisał Brembly. Trefl nie odpuszczał. Dwie akcje „2+1” – kolejno Leończyka i Kolendy – zbliżyły żółto-czarnych na dwa punkty, a kiedy trafienie po przechwycie zapisał Franke mieliśmy remis 61:61! Zielonogórzanie dzięki Zyskowskiemu i Sulimie nie dali się wyprzedzić, ale Trefl odpowiedział za sprawą Leończyka oraz Szlachetki i ponownie mieliśmy remis. Zespół Marcina Stefańskiego nie ustawał w swoich staraniach i w końcu dopięli swego – punkty Karola oraz trafienie w kontrze Mateusza pozwoliły Treflowi wyjść na 69:66! Na czas zdecydował się Oliver Vidin, ale do końca kwarty jego zespół odrobił tylko jedno oczko. Na 10 minut przed końcem gospodarze prowadzili 69:67!

Decydującą część meczu otworzyło trafienie Mazurczaka. Od tego momentu drużyny grały „wet za wet” – Trefl wychodził na prowadzenie, a Zastal niemal od razu odpowiadał i mieliśmy remis. Dopiero na niespełna sześć minut przed syreną oznaczającą 40 minutę meczu sytuacja zmieniła się – jeden celny rzut wolny Zyskowskiego wyprowadził gości na 76:75, jednak to podrażniło graczy Trefla – odważna akcja Lindboma oraz efektowny alley oop duetu Franke-Sharma pozwoliły wyjść na +3 (79:76). Czas wziął trener Vidin, ale kolejne oczko po powrocie na parkiet dołożył Moten. Sopocianie mieli już nawet sześć punktów przewagi po świetnym wsadzie Karola Gruszeckiego, lecz Zastal szybko odpowiedział za sprawą trójki Zyskowskiego. Od razu zareagował Marcin Stefański, który poprosił o przerwę na żądanie. Trefl mógł powiększyć swoje prowadzenie, jednak trzy z przyznanych czterech osobistych chybili Gruszecki i Moten. To wykorzystał Zastal i doprowadził do remisu 83:83. Rywale mogli nawet prowadzić, ale niecelnie rzucał Zyskowski. Nie pomylił się za to Michał, a kiedy w następnej akcji piłkę z góry zapakował Darious, Trefl miał znowu cztery oczka więcej, a do końca została nieco ponad minuta! Nadzieje w serca przyjezdnych wlał Frazier, który trafił zza linii 6.75 metra, lecz indywidualną akcją szybko odpowiedział na to Mateusz Szlachetka. Rozgrywający Zastalu jeszcze raz spróbował z dystansu, ale tym razem chybił, a piłkę zebrał Yannick Franke. Przyjezdni musieli faulować koszykarza z Holandii, a ten był bezbłędny na linii rzutów wolnych. Przy 91:86 za trzy celnie rzucił Joseph, lecz piłkę znowu miał Trefl, a gracze z Zielonej Góry zdecydowali się po raz kolejny sfaulować Yannicka. Ten powtórzył wcześniejsze dwa rzuty i stało się jasne, że w meczu 6. kolejki Energa Basket Ligi Trefl Sopot pokona aktualnego wicemistrza Polski!

  • Trefl Sopot: Franke 15 (11 as.), Sharma 14, Kolenda 13, Moten 11, Szlachetka 8 oraz Leończyk 14 (9 zb.), Gruszecki 9, Lindbom 7, Ziółkowski 2
  • Enea Zastal BC Zielona Góra: Apić 16, Nenadić 16, Zyskowski 15, Frazier 14, Brembly 6 oraz Joseph 9, Sulima 8, Mazurczak 5

Źródło: Trefl Sopot 

(P.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%