Zamknij
REKLAMA

Sopot: Spór wokół kamienic na ul. 3 Maja! "Jesteśmy odcięci od własnych śmietników"

10:15, 20.07.2021 | Przemysław Szczygieł
Skomentuj
REKLAMA

Kilka tygodni temu mieszkańców sopockiej kamienicy przy ul. 3 Maja pozbawiono dostępu do kubłów na odpady. Sąsiedzi z pobliskiego budynku postawili płot uniemożliwiający dojście do koszy, które przez dekady były wspólnie użytkowane.

Do sąsiedzkiego zatargu doszło przy jednej z głównych ulic Dolnego Sopotu. Każdego sezonu turyści tłumnie mijają okoliczne budynki w drodze na pobliską plażę. W tym roku oprócz bujnych drzew, krzewów czy secesyjnej architektury wczasowicze zobaczą również góry śmieci spoczywające w słońcu zaledwie 350 metrów od złocistego wybrzeża. To skutek konfliktu, jaki poróżnił sopocian żyjących w sąsiadujących ze sobą budynkach.

Mapa poglądowa. Lokalizacja kamienic, śmietników, bramy i płotu

Kamienice nr 3 i 5 dzieliły jedno podwórze przez blisko 120 lat. Przez ten czas osoby zamieszkujące w obu budynkach wspólnie korzystały z okolicznej przestrzeni. Mieszkańcy obu kamienic jednakowo pokrywali koszty utrzymania terenu oraz dzierżawy gruntu miejskiego. Przez lata podwórze było wspólnie użytkowane i opłacane. W 2012 roku mieszkańcy obu kamienic  zdecydowali się na ogrodzenie podwórza od strony jezdni. Wspólnie walczyli z tymi samymi problemami: podrzucaniem śmieci oraz zajmowaniem przestrzeni parkingowej przez obcych.

Koszty bramy i ogrodzenia wyniósł niemal 20 tys. zł. Wydatek ten został podzielony na obie wspólnoty po połowie. Jak się później okazało, był to początek problemów w relacjach pomiędzy sąsiadami.

Po prawej: zagrodzona przestrzeń przy kamienicy nr 5. Po lewej: widok z okna na podwórko i śmietniki

"Sami swoi" po sopocku

Do coraz częstszych konfliktów zaczęło dochodzić, gdy około 2018 roku do kamienicy nr 5 wprowadziły się dwie rodziny z dziećmi. Zaczęło się od kłótni o miejsca parkingowe, których na niewielkim podwórku było 4-5. Wcześniej właściwie nikt ze stałych mieszkańców „piątki” na podwórku nie parkował.

- Mieszkańcy „trójki” wykorzystywali fakt, że parking w większości leży na ich gruncie, ale to był świetny pretekst do wszczynania kłótni niemal o wszystko - o rowerek, o hulajnogę, o pieska, o kotka, o dostęp do bramy, furtki czy śmietnika  i na powrót o parkowanie – opowiada mieszkanka „piątki”.

Któregoś dnia, nagle i bez uprzedzenia wspólnota „trójki” przekodowała bramę, blokując mieszkańcom budynku nr 5 możliwość wjazdu na posesję. Pomimo tego, że mieszkańcy "piątki" wielokrotnie próbowali łagodzić spór i przepraszali za potencjalny bałagan, jaki mogli powodować nowi mieszkańcy kamienicy, nie udało się dojść do zgody.

W maju 2019 roku mieszkańcy kamienicy nr 5 wystosowali pismo, proponując ugodowe rozwiązanie sprawy. Domagali się w nim zwrotu kosztów poniesionych za ogrodzenie i bramę, do której utracili dostęp. Bez skutku.  Minęły kolejne dwa lata, a mieszkańcy „piątki” nadal nie mogli wjechać na podwórko, nie otrzymali też zwrotu wyłożonych na ogrodzenie pieniędzy.

Gdy na wiosnę 2021 wciąż nie dostawali od sąsiadów żadnej odpowiedzi, zdecydowali się na krok podobny do tego, który podjęła wcześniej „trójka”. Przekodowali furtkę znajdującą się na ich gruncie. Było to utrudnienie dla sąsiadów, choć wciąż mogli oni korzystać z drogi, która prowadziła przez wcześniej wspomnianą bramę.

- Niestety ta sytuacja zamiast otrzeźwić sąsiadów, wręcz podsyciła ich zapiekłość i dała pretekst do postawienia wymarzonego płotu - mówi nam jedna z mieszkanek kamienicy nr 5.

Po lewej: wejście na klatkę schodową kamienicy nr 5. Po prawej: brama na podwórko przy kamienicach 3 i 5

Jeden płot, wiele problemów

W połowie czerwca wspólnota mieszkaniowa kamienicy nr 3 postawiła płot dzielący obie posesje. Ogrodzenie zamontowano bardzo blisko ściany kamienicy nr 5, zostawiając tam jedynie wąskie przejście. O współdzieleniu przestrzeni nie mogło być mowy.

Dla mieszkańców budynku nr 5 ogrodzenie z dnia na dzień stało się źródłem licznych niedogodności. Drzwi kamienicy od płotu dzieli zaledwie metr odległości. W niektórych sytuacjach to bardzo niewiele. Brak przestrzeni manewru utrudnia wjazd wózkami dziecięcymi, przenoszenie mebli, prace remontowe czy  seniorów mieszkających w budynku. W wąskim przesmyku nie mieści się ani wózek inwalidzki, ani sprzęt budowlany o większych gabarytach.

Najistotniejszy jest jednak problem odpadów. Śmieci trzeba wyrzucać regularnie, a w obecnych warunkach jest to niemożliwe. Płot pozbawił bowiem mieszkańców kamienicy nr 5 dojścia do śmietników. Problemem okazało się usytuowanie koszy. Stoją one bowiem na miejskim gruncie, po drugiej stronie zagrodzonej przez „trójkę” części podwórka, a przejścia z terenu „piątki” do niej ma.

- Na ten moment jesteśmy odcięci od własnych śmietników, choć stoją one na gruncie miejskim, obecnie niedzierżawionym przez żadną ze wspólnot. Wspólnota mieszkaniowa z kamienicy nr 3 świadomie powstrzymała urzędników od wydania kolejnej umowy dzierżawy - mówi nam jedna z mieszkanek budynku nr 5.

Mieszkańcy są coraz bardziej zdesperowani. Jak udało nam się ustalić, składują śmieci pod bramą albo trzymają je w piwnicach. "Jesteśmy odcięci od własnych śmietników" - słyszymy od mieszkańców. "To właśnie taka pocztówka z Sopotu..." - ironizują.

Po lewej: śmieci nieopodal furtki przy kamienicy nr 5. Po prawej: śmieci przy kamienicy nr 1

Sytuacja bez wyjścia?

Mieszkańcy kamienicy nr 5 znaleźli się w patowym położeniu. Zgodnie z umową dzierżawy gruntu są oni zobowiązani do tego, aby samemu zapewnić sobie przestrzeń na śmietniki. Tymczasem po tym, jak zamontowano płot, przy budynku nie ma na nie miejsca. Niemożliwe jest też postawienie kubłów na tyłach kamienicy. Teren przynależny kiedyś do kamienicy, został podczas poprzedniego ustroju zagospodarowany licznymi samowolkami budowlanymi, które na przestrzeni lat nabrały statusu budowli legalnych.

Zrozpaczeni mieszkańcy zwrócili się z prośbą o pomoc do Urzędu Miasta Sopotu. Liczą na to, że urzędnicy pomogą rozwiązać im ten problem. Czy faktycznie tak będzie? O tym przekonamy się niebawem.

[ALERT]1626768078769[/ALERT]

(Przemysław Szczygieł)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (13)

KK

1 2

Wspolnota to najgorsze co mozna bylo wymyslic. 21:40, 20.07.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JaJa

1 0

Zawsze można sobie kupić dom jednorodzinny 14:29, 21.07.2021


JaJa

1 4

Lament bo ktoś nie pozwolił korzystać ze swojej własności. Żalosne 14:25, 21.07.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

PszczółkaPszczółka

1 1

Jedyny lament i krzyk (oraz chamskie wyzwiska) słychać z ust mieszkanki parteru kamienicy nr trzy :)

19:58, 24.07.2021


M.M.

1 2

Wyjątkowo jednostronny artykuł.
Dla wyjaśnienia:
1. To właściciele lokali wspólnoty nr 3 ponieśli bardzo duże koszty wykupu tego terenu przypisanego do ich kamienicy, ponosili przez lata ogromne koszty opłat za użytkowanie wieczyste, za przekształcenie we własność podatki od nieruchomości a pomimo tego pozwalali sąsiadom na parkowanie w miarę wolnych miejsc na ich terenie oraz na korzystania z niego. W ostatnich latach faktycznie nr 5 dorzucał się do kosztów sprzątania, odśnieżania czy ogrodzenia ale też swobodnie z tego terenu korzystali bez kosztów użytkowania (wiemy wszyscy ile kosztuje parkowanie przy ulicy prawda....).
2. To zachowanie nowych mieszkańców kamienicy nr 5 spowodowało, że doszło do zamknięcia możliwości parkowania, ale nr 3 nadal pozwalał na swobodne poruszanie się, wjazd na czas remontu kamienicy, wywóz ich śmietników itd. W zamian za to wspólnota nr 5 wysyłała groźne pisma od prawników grożące sądem jeżeli nr 3 nie udostępni im do parkowania swojego terenu.
3. Wspólnota nr 3 ostrzegała, że zamkniecie wspólnej furtki spotka się z zamknięciem im terenu wspólnoty nr 3 - faktycznie mieszkańcy kamienicy 3 przechodzili przez furtkę i kawałek gruntu dzierżawiony przez nr 5 od miasta ale za to nr 5 swobodnie przechodził przez duży teren będący własnością nr 3.
4. Pewnego dnia nr 5 zablokował możliwość korzystania mieszkańcom kamienicy nr 3 przechodzenia przez furtkę. Dzieci wracające ze szkoły nie mogły wejść na teren posesji i dostać się do domu - przecież nie nosiły przy sobie pilota do bramy... Goście i inne osoby nie mogły użyć domofonu przy furtce ponieważ został odłączony dla kamienicy nr 3.
5. W takiej sytuacji kamienica nr 3 postawiła ogrodzenie zamykając swój teren i postawiła swoją własną furtkę - i wtedy zaczął się krzyk i lament mieszkańców kamienicy nr 5.
6. Przykre to wszystko ale korzystając z życzliwości sąsiadów trzeba czasem wypić szklankę wody zamiast a nie zachowywać się tak, że nie pozostawia się sąsiadom innej możliwości jak ogrodzenie się. Pod numerem 5 przecież mieszkają inteligentni ludzie i z całą pewnością mieli świadomość że wyrzucając śmieci korzystają z cudzego gruntu i życzliwości sąsiadów oraz że akcja rodzi reakcję. Zamiast "dziękuję" wysłali za to prawnika ze śmiesznym groźnym pismem i odcięli dostęp dzieciom do ich domów. To smutne, a bieganie do prasy / portalu internetowego i wypłakiwanie się jak zostali podle potraktowani to już cynizm w czystej postaci.
Serdecznie pozdrawiam sąsiadów spod nr 5. Ze smutkiem obserwuję do czego doprowadzili i jak się zachowują. Życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że znajdą teren dla swoich śmietników, bo ten bałagan , który tworzą jest bardzo nieestetyczny.

19:03, 21.07.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

aaaaaa

0 0

hehehehehehehe p. Ł
proszę o publikację wpisu komunistyczna cenzuro
uderz w stół i nożyce się odezwą 22:56, 23.07.2021


ABC.ABC.

0 0

Przepraszam, ale jakie "dzieci wracające ze szkoły?" W tej kamienicy nie mieszkają od wielu lat żadne dzieci! Poza wynajmowanymi turystom apartamentami i kwaterami, kamienicę zamieszkują sami starsi ludzie. 19:52, 24.07.2021


aaaaaa

0 1

hehehehehehehe p. Ł
uderz w stół a nożyce same się odezwą 23:08, 23.07.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

jaja

1 0

śmiej się śmiej ale teren, który został odgrodzony nie należy do piątki, został wykupiony przez trójkę. Czego nie rozumiesz? 09:35, 28.07.2021


Zuzanna SzwarcZuzanna Szwarc

1 1

Do.M, chyba kilka ostatnich lat nie było Pani dane obserwować tej chorej sytuacji, komentarz częściowo nie zgodny z faktami, a ktoś kto dyskutuje z faktami to… 20:00, 24.07.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

aaaaaa

0 1

ciekawe gdzie te dzieci bez pilotów do bram 21:16, 24.07.2021


jaja

1 1

Prawda jest taka, że piątka może sobie rządzić na swoim terenie i guano im do terenu będącego przedmiotem własności trójki. A cały ból czterech liter "państwa" z piątki polega na tym, że państwo ma apartamenty (bo każda dziura teraz w Sopocie to apartament) i obiecywali w ofertach zamknięty parking na nie swoim terenie. To mniej więcej tak jakby wynajmować w trójce pokój z obietnicą korzystania z łazienki w piątce. Kto tego absurdalnego zachowania włascicieli z piątki nie rozumie ten powinien pozwolić korzystać ze swojej własności obcym ludziom i opowiedzieć czy jest z tego zadowolony. 09:46, 28.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaaaa

0 0

panie Ł. niech pan nie *%#)!& 17:24, 29.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%