Zamknij

Fałszowanie statystyk i chaos w jednostkach? W cieniu Marszu Niepodległości

11:48, 11.11.2018 | Ewa Podlasińska
REKLAMA
Skomentuj

Późny wtorkowy wieczór. Rozlega się dzwonek redakcyjnej komórki. Zdenerwowany funkcjonariusz informuje o sytuacji, która od dłuższego czasu ma miejsce w trójmiejskiej policji. Wkrótce okazuje się, że skala problemu  jest o wiele szersza.   

Policjanci wymieniają się między sobą informacjami o sytuacji w jednostkach. Nasze źródła podają, że ujawniane w mediach statystki absencji są zaniżone. Atmosfera z dnia na dzień staje się coraz gęstsza. Działania komend koncentrują się wokół przywrócenia względnej równowagi w policyjnych szeregach,  uspokajania obywateli przy pomocy środków masowego przekazu oraz próby zabezpieczenia akcji „Znicz”, jednak działania okazują się bezskuteczne, a kryzys się pogłębia. Tymczasem zbliża się Marsz Niepodległości. Pojawia się pismo wystosowane przez Obywateli RP do Hanny Gronkiewicz -Waltz.
 

O bieżącej sytuacji meldują kolejne jednostki:

Nowy Dwór Gd 100 % ruch drogowy, 100 % patrol, 100 % posterunki oraz Malbork ruch drogowy 100 %,  patrol 100 %, jutro dołączy w Malborku.



KPP /Augustów brak patrolówki, rd i dzielnicy, to samo w KMP Suwałki.

KMP Białystok – WRD – 100 5 L4, OPP – ½ kompani 100 % l4, druga po południu WPI wieczorem, RTK prawie 100 %, i 10 pogłoski , że alarm na Podlasiu – anonimowo”
 

KMP Kalisz wielkopolskie. Wk zostało 3 kierowników i naczelnicy. Dzielnica 99% l4 bez dwóch dziwolągów. Rano w prewencji było ok 65 zwolnień ale napływały, ok 40 szy w PG, Wrd



Do redakcji dociera datowany na 5 listopada skan dokumentu, w którym zaniepokojeni bieżącą sytuacją Obywatele RP pytają Hannę Gronkiewicz Waltz o możliwość zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego podczas planowanego Marszu Niepodległości w Warszawie.
 

„Czy w razie braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa bierze Pani pod uwagę cofnięcie zgody na marsz 11.11.2018 lub czy jest Pani gotowa, aby rozwiązać marsz w trakcie jego trwania, jeżeli dojdzie do łamania prawa?”
 

Dwa dni później Gronkiewicz – Waltz po konsultacji z Rafałem Trzaskowskim wydaje oficjalny zakaz przejścia marszu ulicami Warszawy.  Zakaz zostaje uchylony przez sąd.

Wśród zamieszania, chaosu i politycznych przepychanek, policjanci na placu boju pozostają sami.

Sprawa zwolnień, to skutek bezradności funkcjonariuszy. –  mówi jeden z policjantów, który zdecydował się na rozmowę z redakcją - Nie mamy możliwości sprostania wymaganiom. To fizycznie niewykonalne. Za każdy rodzaj uchybienia, wszczyna się wobec nas postępowania dyscyplinarne, choć nie ma szans na wykonanie jednocześnie tylu działań, jakie się nam narzuca.

Obecnie brakuje ludzi do pracy i eksploatuje się jednego człowieka do pracy za trzech.

W moim zespole jest siedem etatów. Od dziesięciu lat brakuje dwóch osób do pracy. Pięciu ludzi bez dodatkowego wynagrodzenia wykonuje obowiązki za siedem.

„Spędzam pięć dni w tygodniu na pracy zza biurka, gdzie wykonuję czynności procesowe. Kolejne dwa wyznaczają mi na weekend, w związku z akcją - do służby zewnętrznej. Wracam w poniedziałek. Dostaję do prowadzenia sprawy z ubiegłych dni, które spędziłem na służbie poza biurkiem. Mam przed sobą ilość spraw ponad miarę. Ósmy dzień w pracy. Bez odpoczynku.
Za kilka dni, mój przełożony rozliczy mnie z ilości spraw "na biegu".  Zażąda wytłumaczenia z sytuacji, na które nie miałem wpływu.

Czuję wyczerpanie, i kolejny silny ładunek stresu."

 

„Góra” wie, że nie ma chętnych przy naborach do służby, a jednak wydaje "ciche" nakazy doprowadzania do zwolnień policjantów przyjętych przed 2000 rokiem.

Ludzie przewartościowują zdrowie psychiczne ponad pracę, której nie są w stanie sprostać.  Komfort psychiczny jest najważniejszy, bo warunkuje każe inne działanie, podejście do ludzi, a nawet funkcjonowanie w rodzinie.

Nie możemy liczyć na wsparcie psychologiczne.

Powiedzmy, że  z odległej jednostki przyjeżdża specjalista. Czas wizyty – raz w miesiącu na cztery godziny. Nie ma szans na konsultację. Również z uwagi na czynności, jakie się ludziom zleca. Wiem, że w jednej z jednostek psychologowie zrezygnowali z pracy, bo zaproponowali rozwiązania, na które policyjni przełożeni nie wyrazili zgody. Specjaliści otrzymali odgórny przykaz przepuszczania  nowo przyjmowanych nawet przypadku, gdy badania wykażą, że nie nadają się do pracy w tej formacji. 

 

„Największym problemem w naszych szeregach jest fakt, że my naprawdę lubimy swoją pracę, ale system działania formacji jest dla nas demotywatorem powodującym ciągły stres i niechęć do tej służby.”
 

„Góra" rachuje tylko patrole zewnętrzne. Na tym się skupia. Na nieustannym wykazywaniu, ile osób pracuje na "ulicy”. Tylko to się  liczy.

Tymczasem, nasze czynności, to nie tylko patrol na mieście, ale ogrom pracy procesowej, przesłuchania, oględziny, notatki, forma papierowego opisu wszystkiego, co robimy.

W tym miejscu docieramy do fałszowania statystyk.

Policjanci z wydziałów dochodzeniowo śledczych i z wykroczeń zmuszani są do pełnienia służby zewnętrznej poza sprawami, którymi się im przydziela.

Dla  podbicia statystyk stosuje się tak zwane „wirtualne patrole”: funkcjonariusz z dochodzeniówki wpisuje się na służbę zewnętrzną, a pracuje przy  biurku, zgodnie ze swoim opisem stanowiska pracy. „Góra” w statystyce wykaże, że policjant przepracował 8 godzin poza jednostką.  W moim wydziale też tak jest. Z Komendy Wojewódzkiej przychodzi pismo wskazujące ilu funkcjonariuszy trzeba wystawić do służby w związku z akcjami. Bez względu na ilość sił i posiadanych środków. Określają nam czas, w jakim ma być wykonane podjęcie przez funkcjonariuszy interwencji od czasu jej zgłoszenia.

 

„Dyżurny pogania zespół. Oby się tylko zmieścić w przewidzianym czasie.
Zakończę pierwszą interwencję bez uzupełniania dokumentów. Czas goni. Trzeba jechać na kolejną. Muszę sporządzić dokumentację. Jak zapisać w notatniku, żeby ci od kontroli nie mieli do czego się przyczepić?”

 

W mediach podają ile nowoczesnych sprzętów posiada policja. To obrzydliwa, kłamliwa propaganda.


Jakość komputerów jest tragiczna. Brakuje drukarek, a nawet podstawowych narzędzi do pracy: dziurkaczy, zszywaczy, długopisów , pendrivów, dysków, folii do zabezpieczania śladów kryminalistycznych, kolorowych tuszów, jednorazowych rękawiczek, papieru do drukarek i podstawowych środków higienicznych.

Zamykają nam buzie. Każą nam milczeć powołując się na etykę zawodową policjanta. Mamy dbać  o pozytywny wizerunek formacji.
 

Nie ma u nas szacunku do funkcjonariusza przez przełożonych.

Przełożeni nie uczą się szacunku do podwładnych. Nie dziękuje się nawet prostym słowem - „dobra robota". To jak koło napędzane żądaniem „więcej i więcej”. Pieniądze na nagrody dodatkowe są wyliczane na "przydział", raz na rok. Około 300 złotych łącznie. Dzielenie nie odbywa się oficjalnie i zgodnie z przepisami. Ludzi na zwolnieniach lekarskich wyłącza się z nagradzania. Ogrom pracy zlecają tym, którzy pozostali. Werbują policjantów z innych wydziałów.

Naczelnicy podporządkowani komendantowi jednostki przytakują, żeby mimo wszystko zachować swoje stanowiska. I za tę lojalność bywają nagradzani.

Codziennie podkładają nam pod nos obszerne opracowania wytycznych i przepisów. Liczy się adnotacja" zapoznałem się". W rzeczywistości, nie ma czasu na czytanie dokumentów, które nam podtykają.

Nagroda za awans – 26 złotych.

Po 11 latach służby na rękę mam 3500 złotych, w tym dodatek stały, który przez 9 lat u mnie praktycznie się nie zmienił. Raz podwyższyli mi go o 15 złotych, potem o 20, potem przez 8 lat nic, i w końcu z urzędu uzyskałem podwyżkę rzędu 48 złotych.
Jak zaczynałem pracę, przez okres szkolenia zarabiałem 1250 PLN. Po powrocie ze szkoły 500 złotych więcej, następnie po 300 złotych „tuskowego”. Obecną kwotę otrzymuję od  kilku miesięcy. Włączywszy wysługę lat pracy. Po awansie w stopniu dostajemy około 26 złotych więcej.

Skala zwolnień jest dużo większa, niż mówi się oficjalnie.

Dziś podsunęli nam do podpisu zapoznanie z obietnicami podwyżek. To nic innego, niż to, co nam proponowali wcześniej - 309 złotych w styczniu 2019 i około 280 złotych w lipcu. Od 10 lat dostajemy pieniądze bez waloryzacji i na stałych poborach, więc czym jest ta kwota?

Nikt z nas nie wstydzi się już mówić o tym głośno. KGP oficjalnie proponuje tysiąc złotych funkcjonariuszom, którzy pojadą 11 października do stolicy. Brzmi to jak forma korzyści majątkowej. Skąd mają na to pieniądze? Do tej pory nie mieli, więc co się zadziało?

W mojej jednostce, 35 procent na zwolnieniach.

 

Starszy aspirant KMP w Elblągu zamieszcza w sieci wymowny list:
(Pisownia oryginalna)

„Drogi Panie Komendancie.

Zapewne spogląda Pan dzięki zmartwionym sytuacją policjantom na Naszą grupę i śledzi Nasze wpisy. Też denerwuje mnie bardzo sytuacja w Naszej formacji, z którą jak dotąd nikt wyżej nie może sobie poradzić. Dlatego Policjantki i Policjanci przy olbrzymim wsparciu ich rodzin wzięli sprawy w swoje ręce i zadbali w końcu o swoje zdrowie, które jest bezsprzecznie najważniejsze i jego brak ciągnie za sobą pewne konsekwencje.

Po medialnych informacjach o extra kasie 1000 zł brutto dla policjantów obarczonych dodatkowymi obowiązkami z uwagi nieobecności ich kolegów z uwagi na zwolnienia lekarskie, dlaczego nadal rozmawia się o Nas za naszymi plecami?

Dlaczego nadal pod naciskiem swoich zwierzchników knuje Pan i planuje działania, które jak zwykle godzą w Naszą społeczność?

Dlaczego np. za pomocą strony internetowej Naszej komendy nie poinformuje Pan Nas jaka jest prawda?

Że te 1000 zł jest nagrodą nie dla wszystkich. Że dostaną ten 1000 zł wybrane z góry osoby z pośród tych, które nie poddały weryfikacji swojego stanu zdrowia i nie poszły na L4.

Że warunkiem by otrzymać 1000 zł jest nie tylko odbycie służb w minionym okrese 1-4.11.18, od wczoraj 05.11.18 do 10.11.18 gdzie jest mecz, 12.11.18 gdzie mogą liczyć się z wyjazdem do Warszawy na obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości, ale że warunkiem tym by otrzymać jest też gotowość do wyjazdu na SZCZYT w dniach 1-15.12.18.

To umknęło podczas konferencji prasowej ministrowi Brudzińskiemu, ktory w pokrętnych słowach śmiał się Nam w twarz i szydził oficjalnie w mediach ze mnie i moich koleżanek oraz kolegów w służbie?

Rozumiem, że Nasz kolega rzecznik musiał w ten sposób mówkić na antenie TVN, by wg przykazów nie wzbudzać obaw w naszej lokalnej społeczności.

Sam Pan wie, że to nie jest prawda.

Jak w takim kłamstwie i obłudzie budować na zewnątrz zaufanie społeczne, kiedy "rak" zżera Naszą formację od środka?

Czy wg Pana z całą sympatią do Pana i szacunkiem jaki się Panu należy jesteśmy upośledzonymi ludźmi, niemyślącymi, pozbawionymi wzroku, słuchu i własnego języka?

Nie jesteśmy parobkami na łasce Pana i Pana mocodawców. To nie prywatna firma z dyktatorskimi praktykami.

Pan to wie Panie komendancie.

Chcemy godnie żyć i godnie służyć, a nie mamy ni tego ni tego.

Opowieści, że robione jest wszystko by tak było są bajkami, w które nikt z Nas już od dawna nie wierzy, bo od wielu lat nic się nie zmienia, nic się nie poprawia i nie widać ku temu nadziei.

Za 2 lata wprowadzamy się do nowej komendy, tak?

To nie budowa domu jednorodzinnego Panie komendancie i to rękoma ekipy sowicie opłaconej.

Działka pod budowę za 1złotówkę już jest, ale komendy za złotówkę postawić się nie da.

Wiem to ja, Pan i nasi koleżanki i koledzy.

My założyliśmy grupę, by wymieniać się informacjami dotyczącymi Nas bezpośrednio. Komenda ma stronę internetową, na której hula eiatr i banialuki.

Proszę Nas informować o wszystkim za jej pośrednictwem, a nie alienować bo nie przyszliśmy do służby.

To jest Nasza komenda, nasza służba, a Pańskim przywilejem jest z Nami służyć i Nami dowodzić.

Proszę o tym nie zapominać i w końcu to sobie uświadomić.

Proszę też te słowa przekazać swoim zwierzchnikom. Może Oni znajdą czas na chwilę refleksji.

Pozdrawiam Pana

i życzę samych sukcesów w służbie Naszemu społeczeństwu i we współpracy, powtarzam WSPÓŁPRACY Z NAMI.

 

st. asp.

KMP w Elblągu

 

Krok milowy w stronę Marszu NIepodległości

8 listopada ogłoszono porozumienie policjantów z MSWSiA. Porozumiał się przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów z ministrem Brudzińskim.

„To krok milowy, wyznaczony kierunek. Dziękuję stronie społecznej za gotowość do rozmów, za finał w postaci porozumienia. Dziękuję za wyrażoną gotowość nie tylko do powrotu do pracy, ale także za apel do wszystkich tych, którzy w ramach tego protestu rozważali różne kroki, aby do pracy jak najszybciej wrócili – powiedział Brudziński.
 

Gdy zdjęcia zostały wykonane, a krok milowy podjęty otrzymuję kolejną wiadomość:


„Wiesz co po porozumieniu oficjalnie robią komendanci? Każą wracać do pracy i pisać oświadczenie, że poczuliśmy się lepiej i chcemy wracać do służby.”

Na Marszu Niepodległości pojawi się wojsko.

(Ewa Podlasińska)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone