Zamknij

Światowe życie w sopockiej riwierze - historia XIX-wiecznego kurortu

19:52, 10.11.2018 | Ewa Podlasińska
REKLAMA
Skomentuj

W XVIII i XIX wieku, lekarze wychwalali zbawienny, prozdrowotny wpływ kąpieli morskich. Powstała nowa dziedzina medycyny, zwana talasoterapią.  Zaczęły powstawać pierwsze kurorty, których głównym celem było korzystanie z kąpieli. Jednym z najznamienitszych uzdrowisk stał się Sopot.

Według ówczesnych specjalistów, doskonałe dla zdrowia kąpiele miały przebiegać wśród silnych morskich fal w temperaturze 12-14 stopni Celsjusza. Polecano je jako doskonałe antidotum na nerwice, reumatyzm, niedokrwienia, choroby skurczowe, nieżyty głównych dróg oddechowych, kobiece dolegliwości oraz przemęczenie po wyczerpującej pracy fizycznej i umysłowej. Najlepsze efekty miało przynosić zanurzenie się do połowy piersi przez około 20 minut. Pływania nie zalecano. Niezwykle popularne stały się za to kuracje błotne, glinkowe, natryskowe i gazowe. W łaźniach obowiązywał ścisły rozdział płci: po lewej stronie kąpali się mężczyźni, po prawej kobiety. Segregacja dotyczyła ludzi powyżej szóstego roku życia. Nad zachowaniem porządku czuwała policja. Kuracjusze z dystansem podchodzili do kąpieli słonecznych, wszak opalenizna była symbolem gminu.

Początkowo, sopockiego kurortu nie odwiedzano zbyt tłumnie, ale w połowie XIX wieku liczba turystów stopniowo zaczęła wzrastać. Do Sopotu zjeżdżali kuracjusze z Królestwa i Galicji, intelektualiści i członkowie śmietanki towarzyskiej, w tym Deotyma, autorka „Panienki z okienka”, jedynej XIX -wiecznej powieści, której akcja toczyła się nad wybrzeżem Bałtyku.  

Z biegiem lat, turyści zaczęli dostrzegać w Sopocie nie tylko walory uzdrowiskowe. Przyjeżdżali, aby posmakować  prawdziwie światowego życia: pograć w krykieta, futbol lub tenisa na oświetlonych elektrycznością kortach, jeździć na bicyklach na specjalnie przeznaczonym do tego celu torze, oglądać wyścigi hipiczne, słuchać koncertów w Kurhausie, oglądać różnobarwne fontanny i fajerwerki.

Na kortach można było spotkać śmietankę towarzyską. Wśród niej, stacjonującego we Wrzeszczu zastępcę tronu niemieckiego. Do kurortu przyjeżdżał również Ignacy Kraszewski, Henryk Sienkiewicz, Artur Oppman i Kazimierz Przerwa – Tetmajer. Ogromnym powodzeniem cieszyły się przejażdżki do Jastarni, na Westerplatte i Hel. Oglądano manewry floty niemieckiej i amatorskie spektakle w Hotelu Victoria. Przyjeżdżały polskie teatry, wystawiano sztuki Fredry i Balickiego. Sporym zainteresowaniem wśród turystów cieszyła się Sopocka Gazeta Kąpielowa i Muzeum Majkowskiego.

W tak trudnym dla polskiej ludności czasie, Sopot stawał się miejscem, w którym stosunki polsko-niemieckie nabierały naturalnego, przyjaznego charakteru. Jak pisał Paweł Nowaczyński, „ sezon kąpielowy w Sopotach, na 4 lata przed wojną europejską wyjątkowo był gwarny i huczny.” Niemiecka orkiestra , na życzenie słuchaczy grała Mazurka Dąbrowskiego. W sklepach, kawiarniach czy restauracjach widniały napisy „mówimy po polsku”, w czytelniach pracowała polska obsługa, udostępniając przyjezdnym polskie gazety.
Tragicznym i przełomowym  rokiem okazał się rok 1914. Od zabójstwa arcyksięcia Ferdynanda do wybuchu wojny pozostał jedynie miesiąc. Mało kto spodziewał się światowego konfliktu,  więc  w sezonie jak zwykli zjechali turyści. Wraz z wybuchem wojny ogłoszono powszechną mobilizację. 

Jedynie część  osób  zdążyła powrócić ostatnimi pociągami do rodzinnych stron. Zdarzył się przypadek powrotu do domu dopiero po podpisaniu Traktatu Ryskiego.

Jedną z kobiet internowano w Sopocie, a następnie wywieziono do Berlina, skąd dzięki koneksjom rodzinnym udało jej się wyruszyć w podróż z Berlina do Rugii, z Rugii do Szwecji, ze Szwecji do Finlandii, stamtąd do Gettysburga. Powróciła do Warszawy tuż przed wejściem wojsk pruskich.

W okresie międzywojennym, Sopot zyskał kilka dodatkowych, kuszących zalet. Do wjazdu na teren miasta nie potrzeba było paszportów. Powstało kilka atrakcji, których brakowało w innych miejscowościach nadmorskich. Jedną z nich było Kasyno. Stało się symbolem prestiżu i bogactwa, szczęścia i porażek, luksusu i samobójstw.

Częstym wariantem aktu samobójczego był strzał z pistoletu lub rzucanie się z mola w fale zatoki. Mawiano wtedy, że desperat „poszedł na ruchomą deskę”. Zdarzały się przypadki odbierania sobie życia przez powieszenie w nadmorskim lesie lub w miejscu zwanym Aleją Wisielców.

Oficjalnym językiem w Kasynie był język polski.

Kolejną atrakcją była Opera Leśna, gdzie odbywały się słynne Festiwale Wagnerowskie. Przybywali na nie najwybitniejsi muzycy z całej Europy. W skład orkiestry wchodziło aż stu muzyków.  Sopot nazywano Riwierą Północy.

Tłumne przyjazdy Polaków do sopockiego kurortu skończyły się z chwilą objęcia władzy przez Adolfa Hitlera. W drugiej połowie lat 30 zaobserwowano wyraźny spadek zainteresowania kurortem.  Plaża została podzielona na część aryjską i niearyjską, a na horyzoncie pojawiło się widmo wojny.

 

Opracowano na podstawie wykładu  prof. dr hab. Tadeusza Stegnera

fot. fotopolska.eu

 

 

(Ewa Podlasińska)
REKLAMA

Komentarze (1)

NataliaNatalia

1 0

Czy na pewno śmietanka towarzyska XIX w. przyjeżdżała do Sopotu grać w krokieta? 08:10, 13.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone