Zamknij
REKLAMA

Kto zapłaci za uprzątnięcie drogi? Pikieta pod siedzibą Ergo Hestii w Sopocie

20:00, 03.10.2019 | Przemysław Szczygieł
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Eurosistra Polska

Dzisiaj o godzinie 11 rozpoczęła się pikieta przedstawicieli firm odpowiedzialnych za usuwanie skutków wypadków i kolizji drogowych. Protestujący zgromadzili się pod siedzibą spółki Ergo Hestia przy ul. Bitwy pod Płowcami w Sopocie, aby wyrazić swój sprzeciw wobec polityki Towarzystw Ubezpieczeniowych.

Demonstrację zainicjowała firma Eurosistra Polska zajmująca się usuwaniem plam z oleju powstałych w wyniku zdarzeń drogowych. Zgodnie z pierwotnymi deklaracjami w pikiecie miało wziąć udział 50 osób. Pomimo determinacji protestujących frekwencja nie spełniła początkowych oczekiwań. Organizatorzy mówią o około 25 osobach biorących udział w zgromadzeniu. Z tymi zapewnieniami nie zgadzają się jednak przedstawiciele Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń ERGO Hestia. Według ubezpieczalni w akcję nie włączyło się więcej niż 10 protestujących.

Kto powinien pokryć koszta?

Pikieta miała na celu zwrócenie uwagi na działania Towarzystw Ubezpieczeniowych, które nie wypłacają odszkodowań w związku z koniecznością przywrócenia dróg do stanu sprzed wypadku. Osią sporu jest odpowiedzialność finansowa za likwidację szkód dotyczących nawierzchni.

- Z początkiem lipca 2019 r. grupa Towarzystw Ubezpieczeniowych postanowiła wstrzymać wypłaty odszkodowania z tytułu przywrócenia nawierzchni jezdni do stanu sprzed zdarzenia drogowego. Podczas wielu kolizji dochodzi do uszkodzenia mienia, a konkretnie drogi. Z uwagi na rozszczelnione instalacje pojazdów uczestniczących w zdarzeniu drogowym powstają wycieki płynów eksploatacyjnych, w głównej mierze ropopochodnych. Rozlewiska cieczy czynią drogę niezdatną do użytku. Poza tym przez zaleganie trwale niszczą nawierzchnie drogi. Powstaje odpad niebezpieczny, który wg Ustawy o Odpadach winien być zagospodarowany przez wytwórcę. W tej sytuacji konieczna jest interwencja firmy specjalistycznej w celu przywrócenia stanu drogi do stanu sprzed zdarzenia - informuje Grzegorz Pałubski, przedstawiciel Eurosistra Polska.

Firmy odpowiedzialne za usuwanie szkód nawierzchni powstałych w wyniku zdarzeń drogowych obawiają się, że podobna polityka ubezpieczalni może doprowadzić do konieczności zawieszenia ich działalności. Eurosistra argumentuje, że tu nie chodzi wyłącznie o indywidualny interes, a o kwestię bezpieczeństwa drogowego w ogóle.

- Zgodnie z Ustawą z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych,  z dyspozycji art. 34 ust. 1 oraz art. 36 ust. 1 wynika, że z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia - przekonywał Grzegorz Pałubski. - Do końca czerwca 2019 r. ów grono Towarzystw podzielało zdanie ustawodawcy. Niestety z początkiem lipca 2019 r. zaczęło poszkodowanym wręczać decyzje odmowne, twierdząc iż przywracanie drogi do stanu użyteczności oraz utylizacja odpadów niebezpiecznych winna być pokryta z pieniędzy publicznych, tj. z kieszeni "przeciętnego Kowalskiego", a nie z polisy ubezpieczeniowej wykupionej przez sprawcę zdarzenia drogowego - kontynuuje przedstawiciel Eurosistra Polska.

Zapłacą zarządcy dróg?

Ergo Hestia nie zgadza się z taką wykładnią przepisów dotyczących ubezpieczenia OC. Według Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego ten rodzaj ubezpieczenia nie pokrywa kosztów uprzątnięcia jezdni po wypadku czy kolizji drogowej.

– To zarządca drogi ma obowiązek uporządkowania czy oczyszczenia trasy po kolizji lub wypadku. Gminy otrzymują na to pieniądze od Skarbu Państwa. Jako ERGO Hestia nie będziemy ulegać naciskom, aby opłacać to z ubezpieczenia OC. Zapadło już wiele wyroków sądowych na korzyść firm ubezpieczeniowych, które stosują się do przepisów. To jeszcze bardziej wskazuje na to, że nasza interpretacja jest słuszna - wyjaśnia rzecznik prasowy ERGO Hestii Marcin Dybuk.

Jak jednak zapewniają przedstawiciele Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego, dotychczas przeciwko ERGO Hestii nie złożono żadnego pozwu w tej sprawie, pomimo przedstawionego stanowiska. Poza tym przepisy są w ten sam sposób interpretowane przez inne ubezpieczalnie. Przedstawiciele ERGO Hestii podkreślają, że tym bardziej nie rozumieją, dlaczego protestujący przyjeżdżają z różnych części Polski, by protestować właśnie przed sopocką siedzibą.

- Sytuacja uszkodzenia infrastruktury drogowej w następstwie wypadku, jak na przykład złamanego przez samochód znaku drogowego, wyrwanych czy rozerwanych barierek drogowych, jest zupełnie inna – tu nie ma wątpliwości, że doszło do zniszczenia mienia (barierek, znaku) i taka szkoda mieści się w zakresie odpowiedzialności OC posiadaczy pojazdów. Konieczności usunięcia z drogi pozostałości rozbitych pojazdów (części, szkła czy zebrania rozlanych płynów wyciekłych z pojazdów) nie jest tożsama z naprawą zniszczonego mienia, a polega tylko na wykonaniu czynności sprzątania nawierzchni. Roszczenia firm sprzątających nie obejmują jednak kosztów naprawy infrastruktury, więc temat nie dotyczy tych firm - kontynuuje przedstawiciel ERGO Hestii.

- Mimo iż ubezpieczyciele działają wbrew ustawie o odpadach i ubezpieczeniach, wbrew zaleceniom Ministra Infrastruktury i Rozwoju oraz zwykłej logice, nie zamierzają zmienić swojego stanowiska. Poszkodowanym i ich pełnomocnikom zalecają oddać sprawy do sądu, w naszej ocenie mając nadzieję na bankructwo firm zajmujących się świadczeniem usług przywracania dróg do stanu sprzed zdarzenia, w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie w sądzie, a w polskich realiach okres ten trwa nawet do trzech lat od momentu złożenia pozwu do prawomocnego wyroku - argumentuje Grzegorz Pałubski.

Protestujący przekonują, że jeśli Towarzystwa Ubezpieczeniowe nie zmienią swojej polityki, staną oni przed koniecznością przerzucania kosztów na sprawców zdarzeń drogowych. Te zaś zależnie od skali wypadku mogą wynosić od około 1200 zł do nawet 6000 zł.

[ZT]2985[/ZT]

(Przemysław Szczygieł)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.).

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© esopot.pl | Prawa zastrzeżone