Zamknij

Policjanci na chorobowym! Dlaczego protestują i kto zabezpieczy akcję "Znicz"?

23:29, 31.10.2018 | Ewa Podlasińska
REKLAMA
Skomentuj

We wtorkowy wieczór otrzymaliśmy wiadomość , że funkcjonariusze policji masowo idą na „chorobowe”. O szczegółowe informacje poprosiliśmy rzeczników  Komendy Miejskiej w Sopocie i Gdyni , zwróciliśmy się również do  Zespołu Prasowego  KWP w Gdańsku. Pytaliśmy o bieżącą i przewidywaną sytuację w rejonie Trójmiasta. Chcieliśmy ustalić, ilu policjantów przebywa  aktualnie na zwolnieniu, w jaki sposób komenda zamierza zapewnić  bezpieczeństwo podczas obchodów święta zmarłych, i sprawne przeprowadzenie akcji  Znicz.

Odpowiedzi udzielił nam nadkomisarz Maciej Stęplewski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku:

Funkcjonariusze będą zarówno w pobliżu cmentarzy, jak i na drogach dojazdowych oraz na głównych arteriach naszego regionu. Będziemy dbać zarówno o bezpieczeństwo osób wybierających się na nekropolie, jak i mieszkańców. Faktem jest, że w tym roku odnotowaliśmy większą liczbę zwolnień lekarskich funkcjonariuszy niż w latach ubiegłych.

Zrobimy wszystko, żeby absencje w służbie nie wpłynęły na zabezpieczenie święta Wszystkich Świętych, w razie potrzeby do służby będą kierowani funkcjonariusze z pionów, którzy na co dzień nie zajmują się tego typu zabezpieczeniami , na przykład funkcjonariusze z pionu logistycznego i kryminalnego. Komendy miejskie i powiatowe zostaną również wzmocnione funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, po oszacowaniu braków i potrzeb poszczególnych jednostek. – uspokajał rzecznik.

Rozumiemy zainteresowanie dotyczące konkretnych liczb, natomiast na tę chwilę nie jest możliwe oszacowanie tego zjawiska, będzie to określane na bieżąco przy planowaniu konkretnych służb. Oczywiście, jak co roku współpracujemy z innymi służbami, z którymi funkcjonariusze będą pełnili służbę.

Poprosiliśmy o przesyłanie aktualności i bieżących statystyk, a także poinformowanie redakcji, z jakimi służbami będzie współpracować policja. Nadal czekamy na odpowiedzi od rzeczników z Sopotu i Gdyni.

Według podanych przez nasze źródła informacji, sytuacja nie jest wynikiem zaplanowanego z góry działania.

Owszem, rozmawialiśmy miedzy sobą na naszych forach o stanie zdrowia poszczególnych funkcjonariuszy w jednostkach,  jednak trudno tu mówić o zorganizowaniu czy planowaniu. Choroba to kwestia indywidualna dla każdego człowieka. – mówi  chcący zachować anonimowość funkcjonariusz policji.
 

W sztabie KMP i KWP wiedzieli, że o tym rozmawiamy, że narzekamy na stan zdrowia, na przepracowanie, na natłok obowiązków, ale ktoś bał się pójść  z taką informacją do komendy wojewódzkiej. Nie zostały podjęte żadne kroki.

Mamy okres jesienno – zimowy. Policjanci podczas służby niejednokrotnie stoją po kilka godzin na wietrze i deszczu. Później wchodzą do nagrzanego pojazdu, by za chwilę ponownie wyjść na deszcz.  To prosta droga do osłabienia i wyziębienia organizmu. Policjant, kosztem własnego zdrowia nie bierze zwolnienia, bo zwyczajnie go nie stać na zredukowanie wypłaty do wysokości  80% i tak niskiej pensji. Nie dość, że zaraża rodzinę, to musi wykupić leki, na które go również nie stać. Mimo to, policjanci mają być sprawni i szybko podejmować decyzje w sytuacjach zagrożenia. To jest nierealne.

Oczywiście, masowe zwolnienia będą kojarzone z protestem, w którym policjanci domagają się podwyżek swoich żenująco niskich uposażeń, waloryzacji wynagrodzeń oraz płatności za nadgodziny, które podczas służby są normą. Funkcjonariusze mają dość instrumentalnego traktowania. Nie chcemy poświęcać zdrowia własnego i najbliższych, stąd masowe zwolnienia , adekwatne do stanu zdrowia.

W Pogotowiu Wypadkowym WRD, funkcjonariusze pracują po 8 nocy w miesiącu, często nieregularnie. Są osłabieni i przemęczeni. Kiedyś służby trwały 12  godzin. Można było spokojnie sporządzić dokumentację na jednej zmianie i wypocząć po służbie. Teraz często kończy się dokumentację procesową po godzinach, za które zresztą nikt nie płaci.
Policjant nie ma czasu na wypoczynek przed kolejną służbą. Zdarza się, że kończy nocną zmianę zamiast po ośmiu, dopiero po dziesięciu lub dwunastu godzinach, następnie zawozi dzieci do szkoły i przedszkola.  Zostaje mu około trzech lub czterech godzin snu, ponieważ musi jechać  na kolejną nocną zmianę.

Bywa, że dochodzi do tak wielu zdarzeń, że funkcjonariusz nie ma czasu żeby zjeść, napić się i skorzystać z toalety. Człowiek nie funkcjonuje prawidłowo i może popełniać błędy zagrażające życiu zarówno swojemu, jak i innych.

Policjanci z Ruchu Drogowego chcą między innymi powrotu do zmian dwunastogodzinnych, bo to pozwala na więcej odpoczynku.  Przychodzą na służbę trzy, cztery razy w tygodniu, a nie pięć lub sześć po osiem godzin.

Pomimo poparcia tego postulatu przez  naczelników i kierownictwa WRD KMP Gdańsk, komendant wojewódzki nie wyraził zgody na jego realizację, bo - jak powiedział  - rozbija się o miernik, którego od półtora roku nikt w województwie nie jest w stanie wypełnić. W ten sposób  naciągają prawdę. Tworzą tak zwane patrole wirtualne. Mierniki, to pomysł wiceministra Zielińskiego. Nikt nie jest świadomy tego problemu.

(Ewa Podlasińska)
REKLAMA

Komentarze (2)

sopot65sopot65

0 0

pisowka utopia wali sie jak domek z kart!!! 09:49, 01.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

konrad37konrad37

0 0

mam policjanta w rodzinie i trudno uwierzyc w to co opowiada o pracy juz dowano powinno pojechac na warszawa 10:00, 01.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone