Zamknij

Grażyna Czajkowska startuje w wyborach z hasłem "Dialog, diagnoza, działanie"

20:43, 06.09.2018 | Ewa Podlasińska
REKLAMA
Skomentuj

6 września, na sopockiej plaży nieopodal Przystani Rybackiej Komitet Wyborczy Wyborców Kocham Sopot oficjalnie zaprezentował kandydatkę na urząd Prezydenta Miasta Sopotu, członkinię Rady Miasta - Grażynę Czajkowską. Hasłem przewodnim kampanii jest "Dialog, diagnoza, działanie".

Szczegółowy program wyborczy poznamy dopiero po zatwierdzeniu list. Komitet podał jednak do wiadomości publicznej ogólny zarys swoich postulatów.

21 października będziecie mogli zdecydować, w jakim Sopocie chcecie żyć.


Jesteśmy ruchem społecznym. Musimy bardziej wsłuchiwać się w to, co sopocianie mają do przekazania. Będę słuchać głosu mieszkańców, pracować nad tym, żeby mieli większy udział w zarządzaniu miastem. – tymi słowami rozpoczęła konferencję prasową Radna Miasta Grażyna Czajkowska - Mam dziesiątki pomysłów, ale czekam też na wasze. 21 października będziecie mogli zdecydować, w jakim Sopocie chcecie żyć. Moja propozycja, to wizja miasta, w którym słucha się sopocian.


Komitet zapowiedział gotowość do startu



Byliśmy chyba pierwszym komitetem, który się zarejestrował w Sopocie. – powiedział Wojciech Fułek. - Mamy fantastycznych kandydatów, od profesorów prawa począwszy, przez nauczycieli, wykładowców akademickich, artystów, ludzi związanych z sopockimi szkołami.


W tej chwili kończymy zbieranie podpisów pod listy kandydatów do Rady Miasta. Mamy dobry zespół praktyków, ale też sopockich przedsiębiorców. Jesteśmy gotowi. – dodała rzeczniczka komitetu,  dr Barbara Kijewska.

Jednak kandydat na radnego, Jarosław Kempa nie pozostawia złudzeń

Na pewno będzie to bardzo trudna kampania, ponieważ zderzą się dwie wizje rozwoju miasta. My prezentujemy wizję bardzo obywatelską, w której chcemy przede wszystkim słuchać mieszkańców . Kiedyś wymyśliliśmy budżet obywatelski, co naśladuje większość miast w Polsce. Chcemy stworzyć nowe podstawy programowe dla oddolnego rozwoju miast. Chcemy aby Sopot nie był betonową pustynią, do której przyjeżdża cała masa turystów, ale był miastem przywróconym mieszkańcom. To jest nasza wizja, nad tym pracujemy. To jest ten obszar, który dzieli nas od tych, którzy obecnie sprawują władzę. Wszystko rozstrzygnie się 21 października .Nie jesteśmy partią polityczną. Jesteśmy grupą ludzi nienależących do żadnych partii politycznych, ale pełnymi zapału, pełnymi woli walki, i sądzimy że tą kampanię, te batalię wygramy.

Urząd otwarty na sopocian

Hasło „Kocham Sopot” realizujemy od 8 lat. – mówi Grażyna Czajkowska - Pracując w Fundacji Rozwoju Kocham Sopot i Radzie Miasta przeprowadzamy setki rozmów z sopocianami. Nasze doświadczenie samorządowe i głosy mieszkańców znajdują odzwierciedlenie w naszym programie. To mieszkańcy wskazali w jakich obszarach funkcjonowania należy ulepszyć miasto. Właśnie dlatego w kampanii zachęcamy - słuchajmy sopocian.

Słuchamy mieszkańców. Program stworzyliśmy na bazie rozmowy. To analogia do domu, w którym się fajnie rządzi i w którym powstają fajne pomysły, ale trzeba wyjść do ludzi, porozmawiać, i od nich usłyszeć z jakimi problemami się mierzą na co dzień. 

Chcemy ulepszyć jakość usług, które świadczy mieszkańcom miasto. Do tej pory infrastruktura została rozbudowana dzięki środkom unijnym. Powstało wiele obiektów kulturalnych i miejskich. Teraz trzeba iść w stronę zmian metod zarządzania, ulepszenia ofert dla mieszkańców i wykorzystania technologii w zarządzaniu miastem.

Brak informacji -  brak konsultacji

Na poziomie urzędniczym też jej nie ma. Od 8 lat jestem uczestniczką wielu komisji Rady Miasta. Jeżeli w spotkaniach uczestniczy prezydent, ludzie są strasznie spięci, przestraszeni. Podczas komisji potrafi zrugać urzędniczkę, że powiedziała coś złego. Żadna decyzja nie zapada bez pozwolenia prezydenta. Nawet naczelnicy są przestraszeni, stłamszeni,  boją się działać.

Nie chciałabym się w naszym programie skupiać na schematycznym „Sopot dla mieszkańców”. Pracowaliśmy z nad tezami programowymi z kandydatami, którzy nie mieli doświadczenia w pracy w radzie i polityce trójmiejskiej. Mają inne spojrzenie: ulepszenie administracji, partycypacja, szeroko rozumiane standardy uzdrowiskowe czyli ekologia, zanieczyszczenia, estetyka Sopotu jako miasta uzdrowiskowego.

Uważam, że programy profilaktyki zdrowotnej trzeba weryfikować i oferować szerszy dostęp dla mieszkańców, przeznaczać większe pieniądze na wsparcie usług medycznych.

Spodobało mi się hasło „otwarty urząd” . Otwarty w sensie mentalnym i dosłownym: otwarte drzwi, dostęp do prezydenta, otwarty kalendarz spotkań, na podstawie którego widać, z kim się spotyka.

Ważna jest transparentność plus otwartość działania prezydenta. Decyzję powinno się podejmować w ramach konsultacji z mieszkańcami.  Trzeba również wykorzystywać nowe technologie. Nie ma na stronie Urzędu Miasta portalu kojarzącego mieszkańca z urzędem poprzez możliwość pisania uwag ani informacji. Trzeba dzwonić, szukać, pisać na facebooku, pytać kto może pomóc.

Wnioskodawca nie ma też świadomości administracyjnego trybu działania urzędu i tego, co gmina może zrealizować, a czego nie. Nie ma też wiedzy, kto będzie odpowiadał za inwestycję. Urzędnik tę wiedzę posiada.

Zmiany skostniałych struktur

Przewodniczący Rady Miasta napisał projekt zmiany uchwały zmian w statucie miasta, bez żadnej informacji, że na przyszłej sesji mają być dokonane modyfikacje w uchwale. Jeszcze ich nie przeczytałam, bo mają kilkanaście punktów. To pokazuje, jak Przewodniczący Rady Miasta nie liczy się z radnymi. Wszystko powinno być przedyskutowane w naszym gronie.

W tym wszystkim widać niechlujność. Urzędnicy czują się na tyle mocno osadzeni na swoich stołkach, że niczego nie muszą robić ani aktualizować ani na pracować na bieżąco. Uważają, że kontakt z mieszkańcami jest zbyteczny. Kiedyś próbowałam rozmawiać z naczelniczką wydziału. Usłyszałam, że nie może udzielić mi informacji , bo prezydent zakazał rozmowy radnych z urzędnikami . Mamy składać interpelacje i otrzymamy odpowiedź na drodze pisemnej.

Nie wszyscy tak do tego podchodzą. Są urzędnicy, z którymi się bardzo dobrze współpracuje, ale wielu się boi i używa tej formułki. Zapytałam o to na sesji. Prezydent odpowiedział, że już parę lat temu wprowadził taką zasadę ze względu na ochronę danych osobowych.

Apolityczność i współpraca

Wyszliśmy od tego, że nie weryfikujemy poglądów naszych członków pod kątem polityki krajowej. Tu nawet o tym nie rozmawiamy. Dyskutujemy o mieście, o tym, co można poprawić. Osoba, która widzi braki równościowe, kładzie nacisk na poprawienie tej kwestii. Ktoś, kto jest bardziej prawicowy – patrzy pod kątem wartości tradycyjnych. Wszystko się ładnie zgrywa. I o to chodzi.

W swoim  przekazie chcę zwrócić uwagę, że nie chcemy rewolucji w mieście ani stawiania na głowie wszystkiego, co zostało już zrobione.

Od elewacji do aplikacji

Zewnętrznie miasto wygląda ładnie, program „Sto elewacji na stulecie” cały czas jest kontynuowany. Poprawił estetykę miasta. Kamienice są odmalowane dzięki pieniądzom z miasta, są wykonane obiekty kulturalne. Abstrahując od polityki ekologicznej, coś trzeba jednak  poprawić. Uważam, że dużo rzeczy zostało zrobionych dzięki środkom unijnym i bardzo dobrze. Teraz należy pewne rzeczy ulepszyć wykorzystując nowe metody zarządzania i technologie, bo tego w Sopocie brakuje. Przykładem są aplikacje –wszyscy mają smartfony . Zawsze do emerytów dotrzemy drogą bezpośrednią, ale też trzeba się otworzyć na nowoczesne sposoby komunikacji, której tutaj brakuje.

Działalność na rzecz organizacji samorządowych

Chcę jak najszerzej włączać mieszkańców i organizacje pozarządowe do zarządzania miasta, słuchać ich głosu doradczego i opiniującego. W Sopocie mamy pod 300 organizacji pozarządowych, a tych aktywnych około 100. W zasadzie, wszystkie poznałam. Znam osoby aktywne, które pomagają osobom niepełnosprawnym, działające w obszarze sportu i kultury, wpierające aktywność społeczną. Na pewno będę korzystać z ich pomocy. Z pewnością skupię się na standardach uzdrowiskowych.


Szczegółowy program wyborczy po zarejestrowaniu list

Szczegóły będziemy prezentować na kolejnej konferencji podczas prezentowania kandydatów, po zarejestrowaniu list, zgodnie  harmonogramem i obowiązującą ordynacją wyborczą.  Do 17 września jest czas na zgłoszenie list z podpisami kandydatów do Rady Miasta. Nazwiska wyszczególnimy po zatwierdzeniu komisji.


 

 

(Ewa Podlasińska)
REKLAMA

Komentarze (2)

stary sopociachstary sopociach

0 1

no niech sie troche przewietrzy w tym sopocie, zmieni1! 21:36, 06.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DyrdymałyDyrdymały

2 0

Co akapit zaprzeczenie. Nie rozumiem. Nie będę realizowała programu Sopot dla mieszkańców, ale głównym założeniem jest Sopot dla mieszkańców.
Remonty/odmalowania kamienic trwają bo kasę dało miasta/uzyskało dotacje z UE, ale nie - trzeba zmienić, wprowadzić nowe technologie.
Może chęci są, zapał mam nadzieję też, ale kolejnymi frazesami trudno przekonać wyborcę. Pomijam już fakt, że ważną, a nawet najważniejszą kwestią jest to, aby wyborcę zmobilizować, żeby na te wybory iść. 22:17, 06.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© esopot.pl | Prawa zastrzeżone